"Droga do Akatsuki" - czyli pierwszy one-shot Drugiego Oddziału! (Zapowiedź)

Jak już od dosłownie paru chwil na stronie głównej "Drugiego Oddziału" pojawiła się nowa sekcja dotycząca One-shotów, będących swoistym zastępstwem dla filmów serii anime "Naruto". Będzie to pierwszy taki dodatek do nowopowstałego opowiadania, które współtworzę między innymi i ja. Tytuł będzie brzmiał podobnie do najnowszego filmu Naruto, a więc będzie to "Droga do Akatsuki".

Krótkie wprowadzenie: Osłabiona grupa Akatsuki (Sasori, Itachi, Kisame, Pain, Hidan, Kakuzu, Konan) zostają niespodziewanie zaatakowani przez Uzumakiego Naruto. Początkowo nie rzuca się to w oczy, jednakże okazuje się, że młody shinobi nie był sam. Z jednego wroga robi się ich już kilku, a może nawet kilunastu. W pośpiechu Itachi zdołał wysłać kruka do Tobiego, aby ten powiadomił go o zaistniałej sytuacji i wysłał Zetsu lub samego siebie z pomocą. Kiedy tylko kruk znika za koronami drzew, dobrze zorganizowana drużyna shinobi z Konohy łapie każdego z członków osobno. Wtem pojawiają się posiłki w postaci płci pięknej. Kin, Orihime i Shizu dzielą się na dwie grupy, by móc uwolnić towarzyszy. Shizu postanawia zająć składającą się głównie z wrogich męskich osobników grupę za pomocą swojej uwodzicielskiej techniki, aby pozostałe dwie dziewczyny mogły uwolnić członków Akatsuki. W tym celu zamienia się w zamaskowaną tancerkę ze strojem podkreślającym jej ogromny biust. Podczas gdy Kin i Orihime rozwiązują przywiązanego do kamienia Itachiego, na pomoc wyrusza Tobi, który próbuje złapać w swoje genjutsu Kakashiego. Białowłosy jednak szybko go zauważa i w ostatniej chwili wykonuje unik w bok, odsłaniając dwie dziewczyny i Itachiego. Niezdarny zamaskowany lider Akatsuki nie zdąża na czas i pakuje w genjutsu trójkę swoich towarzyszy, który przenoszą się w to samo miejsce, jednakże nie zastają tam pozostałych. Pewnie, że Tobi przeniósł je po prostu w czasie wracają do kryjówki, gdzie zaszły ogromne zmiany. Jak się okazuje, znajdują się w alternatywnym wymiarze, z którego bardzo trudno jest się wydostać...

No cóż, skoro już po streszczeniu zapowiedzi i to dosyć długim (jak mi się wydaje) nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić do czytania już 24 maja!